Chyba najpiękniejsza zima, jaką miałem możliwość oglądać na własne oczy i czuć! Nigdy się TO nie powtórzy. Oto Łysa Góra w lutym 2005 roku. Warto przez chwilę popatrzeć, pomarzyć. Tym razem nie pokazuję narciarzy i stoku. Na zdjęciach widoczne są tylko miejsca gdzie leży śnieg naturalny; poza obszarem sypania tego sztucznego. A mianowicie droga dojazdowa z Przełęczy Widok do parkingów oraz rozległe tereny masywu Łysej Góry.


Share on Facebook3Share on Google+0Tweet about this on Twitter
Podziel się