Demonstruję z upodobaniem śmig. Jest to moja ulubiona ewolucja. Przez całe lata doskonalę ten styl jazdy. A wzorce czerpałem (jak większość polskich instruktorów) od austriackich narciarzy. Wprowadzili oni technikę bazującą na kontr-rotacji i „grze nóg” – czyli po prostu wykonanie śmigu. Długie lata ten sposób jazdy nie ulegał zmianie. Podobnie jak kristiania równoległa nisko-wysoko-nisko. Zapatrzony w tych alpejczyków starałem się jeździć pięknie, elegancko. Całe życie uczyłem się, doskonaliłem – cyzelowałem ruchy. Jak trzeba było zmieniałem ułożenie tułowia. W efekcie jeżdżę tę ewolucję nieco inaczej jak przed laty. Teraz „stoimy” na deskach frontalnie. Nie ma mowy o kontr-rotacji. Ale elegancja została. Tego „nalotu” nie sposób się pozbyć (zresztą, wcale nie chcę się go pozbywać). Nawet w erze nart taliowanych. Te nowoczesne narty pozwalają na wszystko. Nie tylko na jazdę na krawędzi. No i w Programie Nauczania PZN mamy nadal skręt równoległy NW, skręt równoległy ślizgowy.

Po krótkiej fascynacji „skrętem ciętym” (niezbędnym w pokonywaniu torów slalomowych) do łask wróciło płaskie prowadzenie nart, przydatne w wielu sytuacjach w terenie, w żlebach, i na dobrze przygotowanych stokach. Zacytuję jeszcze opis śmigu, który znajduje się w rodzimym programie nauczania:



Okole 2013 (kadry z filmu)

„Jest to seria krótkich, rytmicznych skrętów wykonywanych blisko linii spadku stoku. W zależności od nachylenia i twardości stoku, śmig może przybierać formę mniej lub bardziej dynamiczną. Narciarz wspomagając odciążenie wspiera się na kijku wbitym do śniegu, a w trakcie całej fazy sterowania pozostaje zwrócony przodem tułowia w kierunku spadku stoku. Impulsem skrętnym jest rotacja nóg, na śniegu pozostaje ślad ślad ślizgowy lub hamujący”. Źródło: Program Nauczania Narciarstwa Zjazdowego SITN – PZN.



Łysa Góra 2015 (kadr z filmu)

Wykonałem sporo zdjęć i filmów. Wszystkie prace udostępniam Wam od dawna. Fotografowałem i filmowałem Was, kiedy pokonywaliście tory slalomowe podczas treningów. Nigdy jakoś nie wpadłem na pomysł (albo i nie miałem czasu), aby nagrać moje ewolucje.



Łysa Góra 2017 (kadr z filmu)

Wreszcie któregoś pięknego poranka ustawiłem kamerę na statywie i wykonałem pierwsze ujęcia śmigu. I TAK SIĘ ZACZĘŁO. Zacząłem kompletować różne nagrania przejazdów – archiwizowałem je od roku 2011. Dzisiaj uznałem, że trzeba nareszcie zmontować z tych materiałów film. Po kilku dniach spędzonych przy stole montażowym oddaje w Wasze ręce moje najnowsze video. Zapraszam do oglądania.

Autofilmowanie (ustawiałem kamerę na statywie, naciskałem spust i po prostu filmowałem swoje zjazdy).


Share on Facebook15Share on Google+0Tweet about this on Twitter
Podziel się