Ciepłe zimy

Podczas wakacji i w okresie jesiennym w 2017 roku włożyłem gigantyczną pracę nad filmami ukazującymi Łysą Górę. Z zakamarków archiwum wydobyłem na światło dzienne najlepsze zimowe ujęcia mojej ulubionej stacji narciarskiej. W ich kadrach – najprawdziwsza mroźna i śnieżna zima, setki narciarzy korzystający do woli ze świetnie przygotowanych tras. To mój osobisty wkład w promocję tego miejsca. Tworzę video i mam głębokie przeświadczenie, że praca ta nie pójdzie na marne. Bo oprócz rejestrowania pięknych krajobrazów Gór Kaczawskich, dokumentuję po prostu jak funkcjonuje „moja” szkoła i Łysa Góra na co dzień. Między innymi rejestruję od wielu lat jak zalega śnieg w mikrostacji. Co zapisałem – przechodzi do historii. Historii, którą po naciśnięciu przycisku play można w dowolnym momencie odtworzyć. Mam nadzieję, że ktoś to kiedyś poogląda 🙂

Rok temu wrzuciłem post pt. „Łysa Góra – piętro umiarkowane ciepłe” (kilka słów o klimacie Gór Kaczawskich) . Teraz znalazłem wreszcie czas i dla zobrazowania artykułu przygotowałem poniższe galerie i kilka filmików, ukazujących Łysą Górę w „zielonej” szacie. Nie zawsze jest tak pięknie jak na „reklamowych” zdjęciach.

Rok 2007

Zima stulecia? Nic podobnego. Wręcz odwrotnie. Marne zimy w 2007 i 2008 roku. Przypominam fotografie z tamtych dni… Styczeń i luty – środek sezonu. Chciałoby się szaleć na dobrze przygotowanych trasach Łysej Góry, na całej długości stoku (ok. kilometra). Oby ten koszmar nie powtórzył się nigdy… Jeśli kiedyś wydawało nam się, że złapaliśmy Pana Boga za nogi, to teraz mamy zimny prysznic w postaci ciepłej zimy… Lekcja pokory…

Rok 2008